Jakiego umocowania udzielić będąc przedsiębiorcą?

Dobi to kobieta biznesu. Nienaganna fryzura, smartphone z logiem przedstawiającym nadgryziony owoc, kocie okulary wysmuklające twarz, wyprasowana steamerem błękitna koszula, mająca wzbudzać zaufanie klientów- to tylko niektóre atrybuty współczesnej bizneswoman, które posiadała również Dobi. Jedyne co mogło wprowadzać w konsternację, to festiwalowe trampki, których przed ważnym spotkaniem z klientem Dobi nie zdąży przebrać na czarne szpilki a’la Louboutin, wysiadając ze swojego czarno-matowego BMW e90, które nawiasem mówiąc- jest według niej przymiotem sukcesu. Zważywszy na wskazane kwestie sytuacja zeszłego tygodnia utwierdziła Dobi w przekonaniu, że nie jest już w stanie sama prowadzić spraw swojej małej ale dobrze prosperującej firmy. Patowa sytuacja zaistniała we wtorek, kiedy to wysiadając ze wspomnianej karocy a trzymając kubek sezonowej, dyniowej latte Dobi nie zauważyła wysokiego krawężnika wznoszącego się zaraz przy urzędzie,  co niestety skończyło się potknięciem i prawdopodobnie skręconą kostką. Natomiast kawa spełniła swoje zadanie bo pobudziła w ekspresowym tempie rozlewając się na całą, istotną w tym dniu dokumentację firmy przygotowaną dla urzędu, podnosząc Dobi ciśnienie zbliżone do tego przy zawale. W tej historii nie warto wspominać nawet o zalanych markowych ubraniach z wyprzedaży- a może warto. Podnosząc się z chodnika, upewniając, że smartphone robiący zdjęcia niczym lustrzanka nadal działa, zadzwoniła po wspólnika Adama. Jest on nomen-omen biegły w sprawach tzw. papierologii co niestety nie było żadnym ratunkiem. Nie mógł przyjechać bo był zaabsorbowany nagłymi sprawami księgowymi. Zirytowana Dobi przekazała mu dosadnie – hello, ty jako wspólnik spółki jawnej masz nie tylko prawo ale i obowiązek, podkreślam, obowiązek prowadzenia jej spraw.

Niestety to co usłyszała w słuchawce nie polepszyło jej stanu- już dawno ci mówiłem, żebyśmy przekształcili się w spółkę komandytową z tego i z innych powodów. Byłbym wtedy wyłącznie komandytariuszem i wtedy reprezentowałbym spółkę jedynie jako pełnomocnik i nie miałbym prawa ani obowiązku prowadzenia spraw spółki, no chyba że w umowie oboje określilibyśmy inaczej-ale zapewniam cie, tak by nie było. Poza tym wybraliśmy spółkę jawną bo mogę jako wkład świadczyć swoją pracę księgową.

Dobi znana z wybuchowości ale również z racjonalnego myślenia po ochłonięciu, dała sobie chwilę. Po doliczeniu do 10 w celach relaksacyjnych, spokojnym tonem odpowiedziała Adamowi: jesteśmy spółką jawną, mamy więc status przedsiębiorcy, możemy zatem umocować prokurenta do prowadzenia spraw spółki. Podlegamy wpisowi do rejestru KRS czyli nasz prokurent też będzie musiał zostać wpisany do rejestru. Musi to być jedynie osoba fizyczna mająca pełną zdolność do czynności prawnych. Czyli ani nie firma mojej koleżanki, bo to spółka akcyjna czyli jest osobą prawną ani mój chrześniak Jarek, bo nie ma jeszcze 18 lat czyli brak mu zdolności do czynności prawnych. Wybrana przez nas osoba będzie mogła  prowadzić sprawy firmy i mieć kompetencje do  czynności sądowych i pozasądowych związanych z  prowadzeniem  naszego przedsiębiorstwa. Mogę być spokojna bo prokurent nie będzie mógł zbyć przedsiębiorstwa, oddać go do czasowego korzystania ani obciążyć nieruchomości bez naszej wiedzy. Musielibyśmy wtedy udzielić mu pełnomocnictwa do tej szczególnej czynności.  A jeśli będę się obawiać jak będzie prowadził sprawy to ustanowię prokurę łączną i będzie mógł prowadzić sprawy wyłącznie ze mną. No i nie będzie mógł powierzyć naszych spraw innej osobie czyli nie dokona substytucji prokury a jedynie będzie mógł umocować inną osobę do poszczególnej czynności w formie pełnomocnictwa. To chyba ok. No i prokura może być w każdym czasie odwołana. Ja i ty mamy takie samo prawo reprezentowania spółki ale wiem, że nie lubisz podejmować decyzji dlatego zrobię to sama, dokonam jednostronnej czynności prawnej dokonując umocowania w formie prokury, wiedząc przecież, że nie masz nic przeciwko.

Adam poczuł ulgę i dziwiąc się czemu nie rozważyli tego wcześniej, zapytał jeszcze troskliwie co z dzisiejszą kryzysową sytuacją. Dobi odpowiedziała pewnie – Dzisiaj udzielę pełnomocnictwa do załatwienia tej konkretnej sprawy, której przez sytuację losową nie uda mi się już załatwić. Moja koleżanka Kate jest architektem, na pewno rzetelnie załatwi sprawę. Jeśli chodziłoby o samo złożenie dokumentów udzieliłbym jej wyłącznie upoważnienia, które pozwala na wykonanie powierzonej czynności ale dzisiaj może okazać się, że będzie musiała zadecydować w kilku ważnych sprawach czyli złożyć oświadczenie woli a to już wymaga udzielenia jej przeze mnie umocowania w formie pełnomocnictwa